Czytaj dalej

Geoformy 2 Henryka Ciruta

“Geoformy 2” to druga nie tylko w temacie, ale druga w ogóle wystawa Henryka Ciruta, który po przejściu na emeryturę uniwersyteckiego wykładowcy nie założył domowych kapci, nie nabił fajki i nie zaczął się rozkładać. Półamatorski Nikon, służący mu do tej pory jako bezosobowe narzędzie dokumentujące podróże i będący gustowną podstawką pod kurz z dnia na dzień stał się mu imiennym …

Autor: | Opublikowano:

Czytaj dalej

BLIK #1, Stawiguda

Nie było taryfy ulgowej. Żadnej przemowy o tym, jak bardzo są wyjątkowi i że osiągną wszystko, czego zapragną. Takie gadanie przemawia tylko do niedojrzałych. A oni, skupieni, pełni zapału i wymagający od innych i od siebie, są nad wyraz dojrzali. Nie mają więcej niż 16 lat. To w zupełności wystarczyło, by po dwóch godzinach, trzymając w dłoniach pół-amatorskie aparaty i dowiedziawszy się …

Autor: | Opublikowano:

Czytaj dalej

BLIK, czyli jak przekazać dzieciom światło

    Kiedy ktoś chce, znajdzie sposób, gdy nie chce – powód. Przez pierwsze swoje sześć lat z fotografią zrobiłem cztery edycje konkursu, zabiegając wcześniej o nagrody dla laureatów i znajdując przychylnych idei ludzi. Jeśli kiedyś próbowaliście przekonać kogoś do nowej myśli i namówić do wyłożenia z własnej kieszeni pieniędzy, które można było przeznaczyć na wyjazd nad Morze Śródziemne zamiast na nagrody …

Autor: | Opublikowano:

Czytaj dalej

Jak z uśmiechem nie zostać dyrektorem Biura Wystaw Artystycznych

Trzeci raz w życiu przyszło mi, starając się o pracę, przejść rozmowę kwalifikacyjną. Pierwszym razem rekrutowała mnie międzynarodowa korporacja. Czułem się jak przed maturą: za gardło ściskał mnie Terminator, serce niczym kamień z worka osierdziowego próbował wypchnąć Syzyf, a w kolanach ktoś anonimowo i w akcie dywersji zamontował mi puszek z kaczuszek. Poszło podobno gładko. Skąd to wiem? Bo oprzytomniałem …

Autor: | Opublikowano:

Czytaj dalej

Gender w BWA, czyli jak „dużo” znaczy „za mało”

Dwa dni temu napisał do mnie kolega. Taki, co wstaje zimą o trzeciej w nocy i brodząc w śniegu po kolana wchodzi do wkopanej w ziemię budy, z której przy temperaturze minus 20 czatuje na wabione padliną zwierzęta. Robi im zdjęcia, by później, wyleczywszy odmrożenia i odwlekając proces o rozwód z żoną posłać je na konkursy i zdobyć uznanie. Tym …

Autor: | Opublikowano: