Museo Storico Alfa Romeo. W świątyni motoryzacji.

Kiedy zaczęliśmy myśleć o narzeczeńskiej podróży do północnych i środkowych Włoch, obowiązkowe miało być pięć miejsc. Dla Moniki: Wenecja, dla nas: Mediolan i Rimini, a dla mnie muzeum Alfa Romeo i Ferrari.

Podróż rozpoczęliśmy od odbioru szarego Fiata 500, który z miejsca zyskał miano “Szarej Myszy” i noclegu u włoskiego Andrzeja.  Klimatyczna, stara kamienica i ładny pokój z widokiem na piękną, skrytą w podwórku restauracją były idealnym miejscem na wieczorny spacer i spokojny sen.

Paweł Staszak fotograf Olsztyn Plan F Podróż do Bergamo

Rano, wyekwipowani w: firmową koszulkę, aparaty fotograficzne, rytualny tatuaż i paznokcie Moniki w czerwieni z gamy kolorów Alfy ruszyliśmy do historycznej i nieczynnej fabryki Alfa Romeo w Arese. Pomimo śmigania autostradą, dojazd Szarą Myszą trwał godzinę. Spodziewaliśmy się tłumów zwiedzających, wybitych po szturmie muzeum szyb, palonych przez fanów BMW stert opon i kawalkady lawet. Niestety. Oddalona o 50 kilometrów fabryka Nikoli Romeo świeciła pustkami.

alfa-romeo-museo-storico-fotografia-pawel-staszak-olsztynNa stróżówce przywitał nas miły Włoch o imieniu Romeo. Zapytałem, czy ma dziewczynę o imieniu Alfa, ale nie miał. Miał psa. Parę metrów dalej rozciągała się panorama na puste, fabryczne parkingi po których hulał wiatr i budynki, których dachy topiło z wolna włoskie słońce. To właśnie z któregoś z tych warsztatów wyjechała w listopadzie 1995 roku moja Gtv i wożąc jednego z menedżerów fabryki po włoskich drogach robiła na nich swoje pierwsze obroty kół.

Fabryka Alfa Romeo Arese

Muzeum znajduje się sto metrów dalej i widać je już z autostrady. Nie jest krzykliwe jak park rozrywki Ferrari w Abu Dhabi. Nad wejściem, jak widać nie ma nawet szyldu. Jest za to fantazyjnie ukształtowana, niczym linia nadwozi Alfy wstążka do włosów w skali 10000:1. Ciągnie się od parkingu po wejście i jest w jedynym słusznym kolorze. Monika nazwała ją “lewitującym czerwonym dywanem”.

Wejście do Muzeum Alfa Romeo w Arese

Pierwszymi widokiem, którego doświadczają oczy alfaholika, pozostając na długo (a może i na zawsze) w pamięci jest ubrana w sukienkę koloru alfa rosso 130 Alfa 4C, stojąca na obrotowej platformie. Jest zjawiskowa. 4-cylindrowy silnik z aluminiową głowicą o pojemności 1750 centymetrów sześciennych i generujący 240 KM mocy katapultuje ważącą trochę więcej niż pierwsza Nokia ślicznotkę do setki w ciągu 4,5 sekundy. Kiedy  zobaczyłem ją po raz pierwszy na oficjalnych zdjęciach, wykrzywiałem usta w grymasie rozczarowania. Okazało się, że nie tylko mi nie spodobały się przednie światła złożone z pięciu maleńkich, ledowych światełek. Fala hejtu i śmiechu przelała się przez media społecznościowe. Moje i innych fanów marki utyskiwania były na tyle donośne, że firma postanowiła zastąpić je bardziej tradycyjnymi lampami. Teraz, gdy zobaczyłem 4C z nowymi oczami, jestem pełen podziwu dla projektantów. Majestatycznie okazałem go zsikaniem się w majtki.

Alfa Romeo 4C

Alfa Romeo 4C

4

Po skorzystaniu z toalety i doprowadzeniu się do porządku, podeszliśmy do kasy. Można powiedzieć, że na chwilę zrobiła się kolejka, bo Monika stanęła za mną. Kolejny sympatyczny Włoch (założę się, że miał na imię Nicola), dał nam bilety i mogliśmy wejść przez bramki przypominające te broniące metra przed napierającymi codziennie rano Tokijczykami. Nie bez powodu napisałem, że Nicola “dał nam bilety”. Okazało się, że mój tatuaż otwiera wszystkie drzwi muzeum, a urok Moniki nie pozwala przyjąć bileterowi pieniędzy za wstęp. Nie wierzycie? No to proszę:

Bilety Museo Storico Alfa Romeo

Muzeum podzielone jest na trzy główne strefy, zlokalizowane na trzech kondygnacjach i nazywają się kolejno: Timeline, Beauty oraz Speed. Historia (Timeline) zaczyna się tuż za bramkami i to jest według mnie błąd. Kiedy ogląda się silniki samolotów, wyścigowe wozy serii DTM (Alfa 155 V6), wącha się przepocone pasy bezpieczeństwa bolidów serii F i czyta o nich w głowie rozgrywa się dramat. “Chcę więcej!”, “Chcę zobaczyć 8C!”, “Gdzie jest Alfa Fangiego?!” Siłą rzeczy musicie ulec i wjechać na pierwsze piętro. A z niego już nie zjedziecie. To nie Facebook, że cofniecie się w czasie. A chcielibyście. Chcielibyście dać upust swojej ciekawości i wrócić zrelaksowani do historii marki na końcu. Rozumiem dbanie o stan serca fanów, znam też zasadę pisania wypracowań, które wpoiła mi pani od polskiego oraz kobiece nauki gry wstępnej, ale idąc do świątyni swojej marki chcę mieć możliwość zaczęcia rozmowy od rozwinięcia i seksu, a następnie przejścia do wstępu i papierosa. Można to zmienić i zamontować bramki tam, gdzie znajduje się wyjście. I wtedy będzie jak u Hitchcocka.

Zanim wjechaliśmy bezpowrotnie na pierwsze piętro, zobaczyliśmy między innymi to:

Silnik pierwszego samochodu Alfa Romeo - A.L.F.A. 24HP

Silnik pierwszego samochodu Alfa Romeo – A.L.F.A. 24HP z 1910 roku

Bolidy Formuły - Timeline Alfa Romeo Museum

Formuła 3 - Timeline Alfa Romeo Museum

Wnętrze Formuły 3 Alfa Romeo

Alfa Romeo 155 V6 DTM

Utytułowana Alfa Romeo 164 T.SPARK PRO CAR 

A później wjechaliśmy nieszczęsnymi schodami do góry bez możliwości powrotu. Kiedy się tam znaleźliśmy, nie było nam w głowie wracać. Refleksja przyszła później. To, co zobaczyliśmy rozłożyło mnie na części pierwsze. Najpiękniejszy samochód na świecie – Alfa Romeo 8C Competizione, a do tego w zestawie Montreal, 6C Sport, 1900 Super Sprint, doskonale zachowane egzemplarze mające prawie 100 lat oraz zjawiskowe prototypy Pininfariny i Bertone. Zmysły zapachu i wzorku wpadły w kakofonię.

Alfa Romeo 8C Competizione

Alfa Romeo 8C Competizione

8C


Timeline Museo Storico Alfa Romeo

Timeline Museo Storico Alfa Romeo

Alfa Romeo Montreal i Alfasud

Alfa Romeo 1900

Alfa Romeo Sportiva

Alfa Romeo Sportiva

Alfa Romeo Carabo

Alfa Romeo 33/2 Coupe Speciale

Alfa Romeo NuvolaAlfa Romeo Nuvola

Alfa Romeo 33/2 Coupe Speciale

Słowami nie da się opisać tego, co chłoną zmysły. Zdjęcia nie oddają atmosfery miejsca. Wideo? Próbowałem.

Timeline był przedsmakiem. Piętro niżej znajdowała się kolekcja Beauty, a w niej takie perełki jak: Giulietta Sprint Speziale, Giulietta “Coda Tronca” (“Ucięty Tył”),  nieziemska 1900 CS2 Disco Volante oraz Giulia T Super.

Beauty Alfa Romeo Museo Storico

Alfa Romeo jest inspirowana kształtami i urokiem kobiety

img_20160907_121118

img_20160907_121054

img_20160907_121020

img_20160907_121247

Po tej zabójczej dla mózgu dawce endorfin wygenerowanych z czerwieni, piękna kształtów i zapachu, wiedziałem, że czas odpocząć. Przed nami piętro Speed. Włosi dobrze wiedzieli, czego potrzebuje ciało po dwóch kondygnacjach emocji – zacisznej sali z wielkimi kanapami, rzutnikami wyświetlającymi urywki filmów, w których grały samochody marki oraz dwóch kojących wozów w stonowanych kolorach. Weszliśmy tam i zupełnie osamotnieni oddaliśmy się lenistwu. Gdybym miał dom wielkości dwóch hektarów, tak z pewnością wyglądałby relaksacyjny pokój spa.

Giulietta Spider PrototipoAlfa Romeo Spider

Alfa-Romeo-sala-beauty

sala-beauty-alfa-romeo

Ochłonęliśmy. Wzmocnieni energetycznymi batonami, jak podejrzewam z dodatkiem oleju silnikowego i wysokooktanowego paliwa zasilającego bolidy Alfa Romeo, ruszyliśmy w stronę najniższej kondygnacji Speed. Słychać ją było od Mediolanu. Już same potężne porykiwania silników, patetyczna muzyka i mówiący basowym głosem narrator rodem z trailerów hollywodzkich filmów robiły wrażenie. Weszliśmy do sali. Wszystko zgasło i ucichło. Gdzieniegdzie z mroków, punktowo oświetlone majaczyły skrawki bolidów, które wygrywały największe i najważniejsze wyścigi w ubiegłym wieku. Alfa Romeo 158/159 Alfetta Juana Manuela Fangio oznaczona numerem 22 też tam była.

Otworzyły się krwisto czerwone wrota piekieł i spektakl wystartował. SPEEEED!

alfetta-159-fangiealfa-romeo-speed-museo-storicoalfa-romeo-speed-muzeumalfa-romeo-speedAlfa Romeo Speed

Alfa Romeo Speed

Alfa Romeo Speed

Niewiele pamiętam z tego spektaklu. Moje zmysły jeszcze dochodzą do siebie. Po wyjściu z sali przemiła Włoszka i miły Włoch próbowali zaciągnąć nas do pustej sali kinowej, gdzie wyświetlają film o historii marki w systemie 4D. Nie weszliśmy. Chciałem dopaść tylko zimną wodę i podwójną melisę. Czułem się jak po pięciu podwójnych espresso i łyku bomby wodorowej. Kafeja była. Sklep z pamiątkami – też. Ale wiedzieliśmy, że czeka nas coś jeszcze – Show room – jeden z najbardziej ekskluzywnych salonów samochodowych Alfa Romeo na świecie. Giulietta Veloce, MiTo, 4C i najnowsza czterodrzwiowa Giulia Quadrifoglio Verde z 510-konnym silnikiem, która kilka dni temu pobiła w czasie przejazdu  Nurburgringu takie potwory jak: Ferrari 430 Scuderia, McLaren Mercedes SLR, Porsche 911 GT3 czy BMW M3 GTS.

W Show roomie wszystko było na dotyk. Nos wciągał zapach pasji, do każdego samochodu można wsiąść i będąc  witanym życzliwymi uśmiechami przeszczęśliwych, pracujących (a raczej wypoczywających) tam ludzi nacieszyć się atmosferą odświeżającej nowości. Czy w muzeach Porsche, Mercedesa i BMW jest podobnie? Jeśli byliście, podzielcie się proszę wrażeniami i zaprzeczcie wyobrażeniu, jakie mam na ich temat. Bo życzę Wam i sobie, by w innych, podobnych temu, miejscach było tyle samo przyjaznej atmosfery, wyczuwalnej miłości zrodzonej z pasji i poczucia celu życia.

Museo Storico Alfa Romeo powinno wpisać się na listę leków antydepresyjnych. Ciao!

Alfa Romeo Giulia QV wnętrze interior

Alfa Romeo Giulia QV i Monika

Alfa Romeo 4C

Alfa Romeo 4C wnętrze

Tekst: Paweł Staszak, zdjęcia i wideo: Monika i Paweł Staszak.

Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone.

Autor: | Opublikowano:

Comments

  1. Zbyszek

    Jest jeden błąd w podpisach : “Utytułowana Alfa Romeo 155 V6 serii DTM” to 164 PRO CAR., czyli coś na kształt niedoszłej formuły 1 w nadwoziach sedanów.

  2. Cinek

    Zrobili drobne przemeblowanie. Na wejściu teraz stoi czerwona Giulia a na parterze zamiast bolidów prototypy w rodzaju 2600 SZ, Montreal Expo czy Alfasud Caimano. W kinie wyświetlają film animowany, tematem są wyścigi samochodowe, fotele się bujają, wiatr smaga łydki a na twarz leci woda 🙂

Napisz komentarz

Autor: | Opublikowano: