portret krzysztofa gierałtowskiego wykonany przez pawła staszaka z olsztyna

Kompendium portretu. Część 4 – Portret psychologiczny

Czas na jeden z najtrudniejszych, ale zarazem najwdzięczniejszych służących obrazowaniu człowieka, czyli psychologiczny. Nie bez przyczyny opisuję go w osobnym rozdziale. Zasługuje on na to z racji swoich niepodważalnych korzeni w sztuce, wywodząc się z rysunków na skałach, starożytnej rzeźby i oświeceniowego malarstwa (starożytne się nie zachowało).

Portret psychologiczny jest najstarszym rodzajem portretu. Od początku służył przedstawianiu wyjątkowych cech ludzi w oparciu o ich dokonania. Jego zadaniem było zatrzymanie w pamięci współczesnych oraz potomnych tego, co było szczególnym wynikiem działań osoby portretowanej. Nie jest jednak łatwo uwiecznić charakter człowieka w jednym dziele. Jak bowiem dotrzeć do prawdziwego wnętrza portretowanego? Czy należałoby obedrzeć go z masek przywdziewanych na potrzeby wielorakich ról odgrywanych w poszczególnych sytuacjach życia? A może je zaakceptować, gdyż z natury są integralną częścią każdego z nas? By móc odpowiedzieć na te pytania, zacznijmy od sprecyzowania pojęcia — portret psychologiczny. Przede wszystkim wielu z fotografów myli go z istniejącym tuż obok niego portretem charakterystycznym.Ten rodzaj obrazowania człowieka to nic innego jak zapis jego cech szczególnych wyróżniających go z populacji. To zapis fizjonomii, nie wnętrza. Dobrym przykładem portretu charakterystycznego jest tu fotografia wytatuowanego od stóp do głów mężczyzny. Czy prócz tego, że lubi tatuaże można powiedzieć o nim coś więcej? Może być kimkolwiek: pielęgniarzem, copywriterem albo nauczycielem geografii.

portret psychologiczny

Portret psychologiczny mówi o portretowanym o wiele więcej. Dobrze skonstruowany od powiada na pytania: „czym się ten człowiek zajmuje?”, „jaka jest jego pasja”, „co ukształtowało jego życie?”. Nie jest jedynie prostą rejestracją fizyczności, a już na pewno nie ogranicza się jedynie do zapisu emocji twarzy. Każdy z nas operuje mimiką o szerokim spektrum znaczeń: od płaczu, przez złość aż do wybuchów śmiechu. Nie wyróżnia nas to na zdjęciu, nie mówi czegokolwiek o konstrukcji psychicznej, ukazuje tylko jedną emocję. Dlatego też mamy, które fotografują swoje dzieci uwieczniając ich radości nie tworzą portretów psychologicznych. Nawet kiedy tłumaczą, że „ono z reguły jest takie właśnie roześmiane”. Portret psychologiczny to obraz portretowanego „skrojony” na podstawie tego co robi na co dzień, jaka jest jego pasja czy zawód.

portret psychologiczny

Zgodnie z powiedzeniem, że człowieka poznaje się po jego czynach. W jaki sposób oddać prawdziwy charakter człowieka na zdjęciu? Od razu musisz założyć, że nie będzie łatwo. Skoro nie można poznać przez całe życie siebie, jak można poznać kogoś i w dodatku ująć to w jednej klatce? Fotografowanie psychologiczne to zazwyczaj błądzenie po omacku w labiryncie psychiki portretowanego. Nie stoisz jednak od początku na straconej pozycji. Można temu zaradzić. Jednych ludzi znasz lepiej, innych tylko trochę, a resztę — jedynie pomiędzy otwarciem a zamknięciem oka albo migawki. Tych, z którymi masz często kontakt, łatwiej będzie ci sfotografować, oddając ich cechy charakterystyczne i umiesz-czając w kadrze więcej niż to, co mają na sobie, jak spoglądają do aparatu i jaki grymas na twarzy im towarzyszy. Przez cały czas waszej znajomości tworzy się w twojej głowie mapa charakterystyki ich upodobań, wzorów postępowań, autorytetów, jakie wiążą ze swoim życiem, czynności, jakim się poddają, hobby, jakim się poświęcają… mnóstwo cech. Wystarczy wybrać jedną z nich i uwiecznić na zdjęciu.

portret psychologiczny

Co zrobić, gdy trzeba sportretować osobę zupełnie nam obcą? Odpowiedź jest prosta — musisz ją poznać. Przy czym istotny jest tutaj czas. Jeżeli masz go pod dostatkiem — szanse na udaną charakterystykę odwzorowaną na zdjęciu zwielokrotniają się. Fotograf musi być dobrym obserwatorem. Fotograf portretu —dobrym obserwatorem ludzi, fotograf portretu psychologicznego — ich wyczulonym obserwatorem o ponadprzeciętnym poziomie empatii. Jeśli jesteś nastawionym na zarabianie kasy nuworyszem w fotografii, o zrobieniu dobrego portretu psychologicznego możesz zapomnieć. Musisz lubić ludzi. Do tej pory poznałem jedynie trójkę fotografów, którzy kochają pracę z ludźmi i mają do nich wielki szacunek bez względu na ich kaprysy. Są też inni, wyjątkowi. Spotkać ich i pracować z nimi to wielki zaszczyt. Wśród nich mogę wyróżnić jednego mistrza portretu psychologicznego. Jest nim nieżyjący już Arnold Newman, który stworzył wspaniałe studia artystów, polityków, publicystów i włodarzy świata.

portret psychologiczny

Jak patrzeć na człowieka, którego chce się scharakteryzować przy pomocy aparatu? Trzeba go obserwować. Ale nie tak jak modela — z dystansem i powściągliwością. W tym przypadku trzeba stać się niemalże dobrym znajomym, prawie członkiem rodziny. Oczywiście bez nachalności. Z wyczuciem, subtelnie, ale w sposób zdecydowany. Fotografia psychologiczna to nie „odgrywanie rólek”, jak w przypadku zdjęć modowych czy typowo reklamowych. Zafałszowany obraz zawsze da się rozpoznać. By wykonać prawdziwie dobry obraz trzeba, o ile czas pozwoli, nawiązać kontakt z portretowanym nie tylko na zasadzie wymiany uprzejmości. Należy to zrobić przede wszystkim po-przez zrozumienie i akceptację cech, które przed tobą zechce ujawnić, rzeczy, które będzie chciał pokazać, a z którymi łączy go związek wyjątkowy. Zaufanie i współodpowiedzialność w tym przypadku są nieodzowne. Drugim koniecznym elementem gry jest oddanie mu części siebie. Nie może to być jednostronna wycieczka poznawcza. Jeśli chcesz podróżować do jego zakamarków psychiki, jeszcze przed zrobieniem zdjęcia opowiedz o sobie, swojej pasji, sposobie postrzegania świata. Tak jak na pierwszej randce. Ja, jeśli mam ten komfort, przed zdjęciami organizuję małą pogadankę przy kawie o tematach na pozór dalekich od fotografii. Fotograficzne „randez-vous” bez obecności aparatu kruszy pierwsze lody. W tym czasie, ponieważ dana osoba jest „kimś”, zajmuje się „czymś”, próbuję odnaleźć się wiej naturalnym środowisku: w atelier, w którym tworzy, biurze z jej ścianą chwały w postaci nagród, plakatów, trofeów albo rzędzie szaf, na których stoją buty, obserwując przy tym bacznie jej zachowanie wobec tych miejsc i przedmiotów. Innymi słowy staram się stworzyć rys osobowościowy, licząc na to, że nie pomylę się w tym bardzo. Zdarza się czasem, że popełnię błąd i po wykonaniu zdjęcia portretowany mówi: „To nie ja! Ja ciągle się uśmiecham.” Nieważne, że przez całe dwa dni znajomości nie zrobił tego ani razu… Zgrzyt. Dzieje się tak, ponieważ ludzie najczęściej widzą siebie takimi, jakimi chcą być i sposób widzenia fotografa nie pokrywa się z ich wyimaginowanym obrazem. Rozwiązać można to znów na kanwie wyważonej rozmowy. Być może wina leży po naszej stronie. Należy mieć jednak zawsze na względzie to, że wykonywanie portretu psychologicznego nie może być jedynie rzemieślniczym realizowaniem wariacji portretowanego na swój temat. To ty trzymasz aparat i ty zamykasz osobę w klatce, więc weź za to odpowiedzialność. Nie wyklucza to jednak, podkreślam jeszcze raz, rozmowy. Zgrzyt w widzeniu twoim i portretowanego może okazać się krokiem milowym przy kolejnych zdjęciach, może odsłonić to, czego ktoś starał się nie eksponować, bo nie miał śmiałości. Jeśli to zrobi, portret psychologiczny będzie najpełniejszym odwzorowaniem zewnętrza w połączeniu z wnętrzem człowieka.

portret psychologiczny

portret psychologiczny

Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem sporządzenia takiego portretu jest zestawienie osoby z przedmiotami bądź miejscami, w których się porusza. Wszyscy mamy swoje „przestrzenie”. Są nimi: dom, miejsce pracy i zabawy. Przynajmniej z jednym z nich czujemy związek najszczególniejszy i przebywamy tam z nie przymuszonej woli. Każde z nich dla fotografa jest istotne, bo wyraża nasz związek emocjonalny wobec danego miejsca. Są miejsca gdzie przebywamy bo tak trzeba, ale i takie, gdzie zostawiamy cząstkę siebie. Dla chirurga będzie to sala operacyjna, dla boksera — ring, prezbiterium dla księdza, atelier dla malarza i tak dalej. Zdarza się jednak, że osoba związana ze swoim zawodem od lat nie utożsamia się z nim. Okazać się może, że bokser kocha najbardziej gotowanie, ksiądz— golfa, chirurg— pielenie ogródka, a pilot okazuje się być jednocześnie dyrektorem lotniska. Co wtedy pokazać na zdjęciu? Wskazówką niech będą rekwizyty. Czyli to, co szepcze do ucha oglądającego. Dobrze zrobiony portret psychologiczny obywa się bez słownego opisu. Z miejsca wiadomo, kim jest człowiek na fotografii i czym się zajmuje. Wielu fotografów mierzących się z tym tematem popełnia błąd umieszczając w kadrze i w głębi ostrości zbyt wiele przedmiotów. Nagle stają się one najważniejszymi aktorami, a przecież to tylko dodatki, małe rzeczy składające się na pełną sztukę a nie pierwszoplanowe role. Ich zadaniem jest tworzenie osnowy portretu, windowanie jego siły oddziaływania, sprawianie, że staje się on zrozumiały, bo kontekstowy. Dzięki temu zyskuje również osoba. Tło niejednokrotnie dopowiada to, czego nie widać czasem na twarzy albo czego nie relacjonuje strój. Miejsce czy przedmiot, co ważne, muszą oddziaływać z charakterem osoby, a do Ciebie należy zadanie wizualizacji tej korelacji. I słowo na koniec. Nie musisz zainteresować się portretem psychologicznym. Każdy z fotografów wybiera swoją właściwą drogę. Ten rodzaj portretu to często wyzwanie nie do sprostania dla fotografa rejestrującego tylko chwile czy dla nie empatycznego rzemieślnika. Fotograf duszy, bo tak nazywam portretującego psychologicznie to taki, który z łatwością dobiera swoje postawy, lawirując pomiędzy nonkonformizmem a konformizmem wymuszanym nieraz przez portretowanego. To taki, który zamyka w jednej klatce historię życia innego człowieka, jego zmagań, wad i zalet, całego bagażu ludzkiego, jaki „niesie” ze sobą.

portret psychologiczny

Wszystko, czego potrzebujesz, aby zrobić portret modelki na okładkę, to umiejętność uchwycenia jej urody. Natomiast żeby stworzyć portret psychologiczny, musisz przyjąć na jakiś czas cechy osoby fotografowanej jako swoje własne, poczuć zapachy, zagłębić się w klimat jej pomieszczeń, dotknąć rzeczy, pogłaskać kota, pomóc zaparzyć herbatę, wyrwać gwóźdź ze ściany…

Paweł Staszak

Autor: | Opublikowano:

Napisz komentarz

Autor: | Opublikowano: