Kolejne szkolenie z home stagingu i fotografii wnętrz

Pod koniec października przeprowadziliśmy kolejne szkolenie z będącego na polskiej fali home stagingu i fotografii wnętrz dla specjalistów sprzedaży nieruchomości z biura Valor.
Przez 2 dni, w ciągu 12 godzin, wykorzystując trudną materię nie nowoczesnego mieszkania, próbowaliśmy odmienić jego wnętrze. Na pierwszy ogień poszła teoria, dobór kolorów i dodatków, rysowanie układu mieszkania i zakupy. Później – fotografowanie. Przeszliśmy od powszechnie używanych trybów aparatu „P” lub „Scene” do „M”, czyli kompletnie niezautomatyzowanego.
Jak poradzili sobie spece od sprzedaży, nie będący fotografami w ciągu zaledwie 4 godzin praktyki? Rezultaty poniżej:

 

Fot. Kamil Bojarski, Jakub Połowianiuk/Valor Nieruchomości, Kredyty, Zarządzanie

Autor: | Opublikowano:

Comments

  1. Franciszek

    A jeśli chodzi o staging w profesjonalnym studiu z pełnym wyposażeniem? Jest Pan w stanie się wypowiedzieć i czy można spodziewać się psota także na ten temat? Robiłem tego typu sesje dla marek meblowych i często na szczęście znajduje gotowe, przygotowane pomieszczenie, które nie wymaga wielu poprawek. Jednak ten temat także wydaje się być wart poruszenia.

    1. Paweł Staszak

      Franciszek, temat jest rozwlekły i dwuwarstwowy. Pierwsza warstwa to szkolenie, druga – zlecenie dla klienta. Home staging robi się tam, gdzie jest potrzebny i według zapotrzebowania klienta. Studio czy gotowy obiekt, czy w końcu tworzenie pod 3D – wszystko jedno. Ważne, czego oczekuje klient. Czasem zdarza się, że nie wie jak podejść do tematu albo dał się stłamsić rutynie i trzeba mu zaproponować rozwiązanie. Oczywiście, nic na siłę. Warstwa szkoleniowa, w której ja najczęściej się poruszam jest autorskim pomysłem i klienci z reguły dostosowują się. Nie wyklucza to rozmowy, ale do tej pory nie zdarzyło mi się, aby prowadzeni za rękę, w efekcie końcowym potknęli się czy utknęli. Jeśli znajdę czas, opiszę wszystko szerzej. Pozdrowienia.

Napisz komentarz

Autor: | Opublikowano: