Jak NIE ZOSTAĆ fotografem mody w 6 krokach

Świadomość, że najważniejszym pragnieniem rozwoju nie jest fotografowanie mody jest podstawą. Jeśli chcesz robić to na przykład wespół z porannym chodzeniem do wkopanej w ziemię budki, z której strzelasz bezkrwawo do wiewiórek — idealnie się składa, bo moda nie zagrzeje u ciebie miejsca. Ta fotografia wymaga poświęcenia, ciągłej pracy z nowym sprzętem, czytania o technikach oświetleniowych, realizacji i ich samodzielnego, autorskiego komponowania. To wir, w który wpadasz wraz z modelami, ludźmi od wizażu, stylizacji, fryzur, producentami, grafikami i innymi. Tu nie odnajdziesz spokoju. Wystarczy wymienić: wieczne czekanie, trwające po 14 godzin sesje zdjęciowe, porażki, narzekający klienci, wydawane na sprzęt bądź jego wypożyczenie sumy, o których jeszcze ci się nie śniło. Jeśli jednak czujesz, że masz iskrę do udźwignięcia tego i zostania fotografem mody, w dalszej części będę próbował zniechęcić Cię bardziej.

1.ZACHOWANIE

Odpowiednie zachowania są wpisane w ten zawód i musisz im sprostać. Po pierwsze koniecznie powinieneś porzucić zainteresowanie modą. Zrezygnuj ze śledzenia trendów, by nie dotrzeć ze zdjęciami do środowiska. Po drugie: nigdy nie ceń swojego i czasu innych, celowo się spóźniaj. Nie szanuj współpracowników, okazuj im dezaprobatę i nie wykazuj się profesjonalizmem w rozmowach z klientami — jednym okiem czytaj listy kreatywne oraz umowy, drugim obserwuj wiewiórki za oknem. Po trzecie, nie oddzielaj życia prywatnego od zawodowego. Zgubią cię przypadkowe romanse ze swoimi współpracownikami. I o to chodzi. I nie dbaj o swoje kontakty. Nie przydadzą ci się.

2.SPRZĘT

Oczywiście — z najniższej półki. Aparat musi mieć małą matrycę i procesor o sprawności amputowanej nogi (dziś absolutne maksimum to 1,3 megapiksela) — możliwość wykonywania mikroskopijnych powiększeń oraz bezdenność w odwzorowaniu kolorów i szczegółów to podstawa. Na samym szczycie aparatów są przednie kamerki z Nokii, na przykład modelu N95. Zapomnij o Hasselbladach i Mamiyach z przystawkami cyfowymi Phase One z rozdzielczościami do 60 megapikseli — można je wypożyczać w wyspecjalizowanych firmach, do których ciężko dojechać, na wejściu trzeba zdejmować buty i mieć odpowiedni szalik, a na dodatek faceci stamtąd gadają dziwnym językiem rodem z Hamleta. Średni koszt usługi, w której dostajesz asystenta pilnującego i ustawiającego sprzęt to miesięczna średnia krajowa. Za jeden dzień. Nie lepiej wydać te półtora tysiaka na 750 bochenków chleba i piwo? Co prawda półkę niżej znajdziesz Nikona D4x albo Canona E0S-1DX Mark II, ale to wciąż ponad 600 sztuk Baltonowskiego i 0,3 litra Żywca. Jeśli o oświetlenie chodzi — większość fotografów mody używa minimum dwóch źródeł światła —tak zwanych „główek”, czyli lamp błyskowych z nałożonymi na nie softboxami bądź czaszami z filtrami różnego rodzaju (np. kolorowymi do efektów barwnych albo plastrami miodu służącymi do kierunkowania błysku). Do tego dochodzą ciężkie baterie do lamp błyskowych (do zdjęć plenerowych), statywy pionowe, boomy (wysięgniki poziome), radiowe wyzwalacze i blendy (czarna, srebrna, złota i biała). Nie dość, że wypożyczenie tego tatałajstwa na jeden dzień kosztuje 1000 złotych wzwyż to jeszcze każdy z tych sprzętów może cię porazić, usmażyć na węgiel lub w najlepszym przypadku złamać kręgosłup. Nie będziesz wierzyć, dopóki nie dźwigniesz plenerowej baterii.

3.WARSZTAT

Ogranicza się do technicznej umiejętności władania sprzętem. Ale już pojęcie zasad kompozycji w modzie nie istnieje. Ważne jest, by sfotografować w możliwie najoryginalniejszy sposób sprzedawany ciuch, aby zdjęcie wyróżniało go spośród tła, którym i w tym przypadku jest model. Łamanie zasad — sytuacja, która gdzie indziej jest nie do pomyślenia, w fotografii mody uchodzi na sucho. Jeśli jednak połączysz w zdjęciu estetykę, której pojęciem musisz się wykazywać, techniczne opanowanie sprzętu i wynikające stąd możliwości kształtowania światła oraz klimatu na fotografii i dołożysz do tego zasady kompozycji — masz szlagier. Ale czy po to spędziłeś ponad 200 godzin kursów techniki kadrowania, wydając na nie 20 tysięcy by teraz, tylko dla fotografii jakiejś tam mody zapomnieć o niej i wyrzucić pieniądze w błoto?

4.ZESPÓŁ

Bez zgranego teamu, złożonego chociażby z ciebie i stylistki nie ma co marzyć o karierze fotografa mody. Wizażysta, fryzjer, stylista, asystent, sprawny grafik to twoi sprzymierzeńcy. To brylanty, które powinny zostać przebrane i oszlifowane spośród diamentów i kamieni. Odpowiednie dopasowanie wizjonerów, którymi muszą być oraz ich charakterów do twojego stylu pracy i sposobu widzenia mody może przynieść nadspodziewane rezultaty. Ale nie przyniesie. Praca z artystami jest mordęgą. Ciągle mają jakieś pomysły i zawracają ci nimi głowę o czwartej w nocy. Dlatego nie pracuj z nimi od początku do końca, nie omawiaj wszystkiego, pozostawiaj niedopowiedzenia. Wszyscy powinniście uzupełniać się nawzajem: najlepsze pomysły powstają podczas pracy zespołowej. Albo najgorsze. Na dwoje babka wróżyła. Może się zdarzyć, że twój brak pomysłu na zdjęcia będzie oznaczał jednocześnie brak konceptu wśród członków twojego zespołu. Albo i nie. Sam widzisz, że wszystko to kijem po wodzie pisane. 

5.NIE POZNAWAJ I NIE SZANUJ SWOICH MODELI

Przełamywanie pierwszych lodów za pomocą smalt-talk to zajęcie nie dla ciebie. Rozmowa o wszystkim i niczym, starania rozpoznania nastawienia modelki lub modela do tego, co ma was połączyć to strata czasu. Fotografowani powinni brać współodpowiedzialność za zdjęcie. Musisz wzbudzić w nich zaufanie i oddanie, legitymując się przy tym otwartością i zaangażowaniem. To nie za trudne aby? Nie musisz się śmiać, nawet uśmiechać, ale nie ma nic gorszego niż gbur na planie. Będziesz musiał się szczerzyć, to pewne. Nawet bez powodu. Jak kandydatki na Miss Mokrego Podkoszulka na festynie w Lubartowie. Jeśli sesja ma być długa i wszyscy są o tym przekonani, nie ustalaj przerw zanim zaczniesz fotografować. Perspektywa ich braku pozwala łatwiej znieść trudy zdjęć i od razu ustawia cię na szczycie hierarchii, pokazując kto rządzi na planie. Nawet jeśli wpadniesz w amok fotografowania, bo wszystko gra należycie i czujesz, jak nie odstępują cię siły, nie pozwalaj za żadne skarby odpocząć modelom. Zmęczeni będą pracować wielokrotnie lepiej, niż po chociażby 10-minutowej przerwie. To dla ich dobra, szybciej skończą dzień zdjęciowy. Wprowadzaj przy tym swoim zachowaniem na planie zdjęciowym nieprzyjemną atmosferę. W końcu to ty jesteś epicentrum wydarzeń, bo trzymasz aparat i od ciebie zależy, jak ostatecznie zagospodarujesz kadr. Mimo, że często nie da się uniknąć nerwowej atmosfery, staraj jeszcze bardziej eskalować napięć i ich nie rozładowywać. Nerwowa aura, która zawisa nad planem pomogła wielu liczących czas i, co za tym idzie, pieniądze. Modele zawsze potrzebują także wskazówek, nawet jeśli pracują w branży latami. Muszą wiedzieć o co ci chodzi, do jakiego celu dążą. Nie daj zatem wciągnąć się w poczucie odpowiedzialności za ich pracę i jej efekty dokładnymi instrukcjami.

6.OTOCZENIE

Zanim przystąpisz do zdjęć miej nie oglądaj miejsca, w którym będziesz robić zdjęcia. I nieważne jest czy będzie ono plenerem, czy wnętrzem. Każdy z elementów nieożywionych bądź zastana sytuacja i tak przeszkodzi ci w sprawnym wykonaniu sesji. Jeśli miejsce zdjęć jest oddalone o 3000 kilometrów dalej i niemożliwe jest z różnych względów, by pojechać tam, nie zdobywaj informacji, również fotograficznej o tym jak wygląda, co jest tam ciekawego bądź przydatnego zdjęciom. Dużymi projektami fotografii modowej zajmują się, jak w filmie, producenci. Wtedy to oni dbają o to rozeznanie, by na przykład wyjazd w tropiki był zabezpieczony dużą ilością wody i sprayu przeciw moskitom oraz by dostarczyć ci wszystkich możliwych informacji o miejscu, gdzie przyjdzie ci robić zdjęcia. By robić zdjęcia dla takich produkcji, musisz przejść długą, samodzielną drogę okupioną potem i łzami. Opłaca się?

Paweł Staszak

artykuł nie ukazał się w “FOTO” nr 4/2011, ale jest tam podobny. Poniżej:

fotograf portret

fotograf portret 

Autor: | Opublikowano:

Napisz komentarz

Autor: | Opublikowano: